Ptasi cmentarz pod Nidzicą. Leśnicy odkryli koszmar

2025-04-02 16:02:42(ost. akt: 2025-04-04 16:13:43)

Autor zdjęcia: Mat. Policji

W miejscu, które miało tętnić życiem, zapanowała cisza śmierci. Leśnicy z Nadleśnictwa Nidzica natrafili na makabryczny widok – ponad 700 martwych kur porzuconych w lesie przez nieznanych sprawców. To nie pierwszy raz, gdy Warmię i Mazury dotyka problem nielegalnej utylizacji odpadów. Tym razem jednak sprawa cuchnie wyjątkowo intensywnie – nie tylko odór rozkładających się ptaków budzi grozę, ale i bezradność wobec tych, którzy z lasu uczynili wysypisko.
Makabryczne znalezisko w lasach pod Nidzicą. W poniedziałek, 31 marca, leśnicy patrolujący teren Nadleśnictwa Nidzica natrafili na pierwsze martwe ptaki – dokładnie 230 sztuk. Myśleli, że to jednostkowy przypadek. Dzień później – kolejny cios. Tym razem na innym odcinku leśnym ktoś porzucił niemal 500 kolejnych kur. W sumie ponad 700 martwych zwierząt. Widok był przerażający.

– Poinformowaliśmy wszystkie służby, które mają kompetencje, by reagować w takich sytuacjach – mówi w rozmowie z o2 Marcin Zega, nadleśniczy z Nidzicy.

Do lasu przyjechała policja, Inspekcja Weterynaryjna, pracownicy ochrony środowiska. Martwe ptaki trzeba będzie zutylizować zgodnie z procedurami. A to kosztuje – i to niemało.

– Koszty utylizacji poniesie niestety Nadleśnictwo Nidzica. Będzie to zapewne kilka tysięcy złotych – informował w rozmowie z o2 Adam Pietrzak, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie.

Leśnicy liczą na to, że uda się ustalić sprawców. Ale doświadczenie uczy, że to może być trudne. Bo to niestety nie pierwszy taki przypadek. W 2020 roku przestępcy zostawili w lasach Nadleśnictwa Nidzica kilkaset tysięcy litrów chemicznych odpadów. Utylizacja kosztowała… 130 tysięcy złotych. Winnych – nie znaleziono.

Podobna historia wydarzyła się także w Nadleśnictwie Kudypy – tam, kilka lat temu, odkryto aż 15 tysięcy zgniłych jaj kurzych.

Sprawców również nie wykryto.

Czy teraz będzie inaczej?

– Mamy nadzieję, że tym razem pomoc organów ścigania okaże się skuteczna. To nie tylko sprawa kosztów, ale też bezpieczeństwa środowiska i ludzi – dodaje Pietrzak.

Źródło: o2, red.

2001-2025 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 7B