Sobota, 16 grudnia 2017. Imieniny Albiny, Sebastiana, Zdzisławy

Podziel się:

Podziel się:

Za Boga, Honor i Ojczyznę

Zbilża się kolejny III Gwiaździsty Rajd Rowerowy im. Zacheusza Nowowiejskiego "Jeż" w Górach Dębowych. Wspomnienie o jednym z jego partyzantów.

bliżający się kolejny, już III Rajd Gwiaździsty im. Zacheusza Nowowiejskiego - w którego od samego początku organizację i popularyzację włączyła się redakcja „Naszej Gazety Nidzickiej” – jest doskonałą okazją by na jej łamach przypomnieć zdarzenia, które szerzej nieznane, warte są poznania.
Jest sprawą wiadomą, że najbardziej i najłatwiej działalność oddziału jest przedstawiać w powiązaniu z sylwetką dowódcy, Jednak nie działał on, podobnie jak i oddział sam. I historie związane z jego działalnością są więc sumą także i innych mniej czy bardziej znanych czy często już z biegiem lat zapomnianych już bohaterów.
Jednym z losów godnych przypomnienia jest postać Stanisława Szczepkowskiego. Urodził się 14 lutego 1925 r. jako syn Jana i Heleny z Szypulskich, w rodzinie rolnika we wsi Smolany-Żardawy. Do wybuchu wojny ukończył pięć klas szkoły podstawowej. Wojna tak jak dla wielu innych przerwała normalny tryb życia. Będąc nastolatkiem musi pomagać nie tylko pomagać w pracach domowych, ale także ima się różnych zajęć by wspomagać rodzinę finansowo. Z czasem co pewien czas znika z domu. By pojawić się na tydzień, dwa i znów gdzieś się oddalić. Z jednej strony stara się uniknąć wywiezienia na np. przymusowe roboty, ale jednocześnie wynikało to z tego, że związał się z miejscową partyzantką akowską.
Wejście wojsk sowieckich, tak jak dla wielu innych na tych terenach nie jest dla niego wyzwoleniem. Już wkrótce najprawdopodobniej na skutek donosu w domu, w którym ukrywał pistolet, dochodzi do rewizji. Na szczęście nie ma go wówczas w domu. Milicjanci z posterunku w Jedwabnym nachodzą jego starszego brata Bonifacego i groźbami udaje się im ukrytą broń pozyskać.
Nadal utrzymuje kontakty z kolegami z AK. Jeden z nich, pochodzący także ze Smolan – Jerzy Miecznikowski ps. „Czapla”, „Jur” dokonuje jego werbunku do oddziału Nowowiejskiego. Odbywa się to w towarzystwie jego brata d-cy, Izydora Nowowiejskiego, ps. „Kalina” i Stanisława Borzuchowskiego „Niedźwiedzia” - wówczas pełniącego funkcję zastępcy dowódcy oddziału. Przedwojennego nauczyciela i uczestnika wojny w 1939r.
Jednym z jego pierwszych zadań jest przeniknięcie do struktur P.U.B.P. w jak to wówczas nazywano Niborku. Dokonuje tego jesienią 1945, wraz z podobnie zwerbowanym Stefanem Kosińskim ps. „Kruk”. W XIV tomie „Ziemi Zawkrzeńskiej” (Mława 2010 ss.256-257) zamieszczono materiał z archiwów IPN, gdzie sporządzona charakterystyka przez tzw. „resort” odnosiła się także do ich działalności na rzecz oddziału „Jeża”:
„… na terenie woj. olsztyńskiego ograniczała się do dokonywania napadów i aktów terroru, następnie wycofania się na teren powiatów: Przasnysz, Mława i Działdowo, stanowiących bazę wypadową bandy. Członkowie bandy korzystali z szeroko rozgałęzionej siatki współpracowników, a między innymi z pomocy niektórych funkcjonariuszy UB i MO – co utrudniało rozpracowanie i likwidację”.
W 1946 r. teren nidzickiego UB staje się miejscem gdzie dochodzi do typowej dla tamtych czasów zbrodni. Zostaje zamordowany skrytobójczym strzałem podczas sprowadzania po schodach Jan Tański. Jego zwłoki zostały najprawdopodobniej zakopane nie jak się powszechnie sądzi na terenie przyległego do UB ogrodu, ale w piwnicy urzędu. W ówczesnych piwnicach, pozostawiano posadzkę ziemną, nie stosowano wylewania posadzek. To tragedia staje się jednak podstawą do wydania rozkazu by uwolnić przetrzymywanych w tymże areszcie członków oddziału Nowowiejskiego – braci Sobierajskich – Zdzisława ps. „Czesław” i Jana ps. „Hrabia”. Obawiano się, że teraz kolejno zostaną oni skrytobójczo zamordowani. Rozkaz uwolnienia przekazał St. Szczepkowskiemu ps. „Szczupak” J. Miecznikowski „Czapla”. „Jur”.
Do akcji potrzebne było zgranie dyżurów obu współpracowników, tak aby jednocześnie pełnili oni służbę. Stało się to w nocy z 1 na 2 lutego 1946 r. Oprócz uwolnienia aresztantów zabrano także broń znajdującą się na wartowni. I tak w akcie oskarżenia z 17. Lipca 1946 wyszczególniono „… z wartowni Urzedu trzy karabiny K.b.K. systemu „Mauzer” dwa pistolety systemu „Walter” dwa automaty P.P. Sza i jeden automat niemiecki systemu „Szmajser” bron ta dal Komendantowi bandy „Żuk”.” (Cytat z zachowaniem org. pisowni).
Na rodziny uwolnionych i uczestników akcji spadły natychmiastowe represje. Aresztowano matkę Szczepkowskiego – brat nieobecny w domu uniknął zatrzymania, podobnie aresztowano Sobierajską i ojca braci Kosińskich – gdyż drugi z braci Izydor także choć nierozpoznany miał swój współudział. Wszystkich przetrzymywano przez 3 miesiące. Szczególnie trudne warunki miała Sobierajska. W lochach nidzickiego UB przetrzymywana była na stojącą po kostki w wodzie i przy otwartym oknie – a była to przecież zima. I zapewne te warunki przyczyniły się do jej przedwczesnej śmierci.
„Szczupak” i „Kruk” dołączyli do oddziału Nowowiejskiego. Wiosną , wraz z roztopami i zniknięciem śniegu – partyzanci przystąpili do nowych walk. W akcie oskarżenia wyszczególniono te w których udowodniono mu udział: 2. 04. 1946 rozbicie i opanowanie posterunku M.O. i Urzędu Gminy w Jedwabnie. Tego samego którego załoga ścigała go w poprzednim roku. Kontynuując dobrą passę tego samego dnia rozbito posterunek M.O. w Wałach.
Jak dowiadujemy się z wniosku jego starszego brata Bonifacego Szczepkowskiego do Prokuratury w Olsztynie (z marca 1993 r.) złożonego celem jego rehabilitacji:
„W m-cu kwietniu w zorganizowanej obławie przez UBP w Nidzicy, prawdopodobnie ktoś go zdradził został aresztowany w wsi Więckowo koło Muszak i po krótkim przesłuchaniu w Nidzicy przewieziony do Olsztyna.”
7. Sierpnia 1946 w olsztyńskim sądzie WSR na rozprawie jak wynika z zachowanego wyroku prowadzonej przez przewodniczącego sądu kpt. Mariana Piękosza i oskarżyciela kpt. Izydora Ciocha z-cy Prokuratora W. Pr. Rej. orzeczono wobec St. Szczepkowskiego jako karę łączną - karę śmierci, przepadek mienia oraz pistoletu „Parabellum” nr. 1946 znajdującego się w depozycie W.U.B.P w Olsztynie. Ten sąd podobnie jak i sama rozprawa nie miał niewiele poza nazewnictwem wspólnego z sądem czy praworządnością. Jak po latach pisał Jego brat, Bonifacy Szczepkowski „… aresztowany i osadzony w Urzędzie Wojewódzkim BP na zamku w Olsztynie. Od tego czasu wszelki słuch o nim zaginął. Jawnej rozprawy żadnej nie przeprowadzono i z pogłosek dowiedzieliśmy się, że miał być na tym zamku rozstrzelany.”
28. Sierpnia 1946 prezydent Bierut własnoręcznym podpisem potwierdził wyrok śmierci – odmówił skorzystania z prawa łaski. Tym samym przekreślił życie tego młodego dwudziestoletniego człowieka. Nie był to jednak nawet mimo śmierci koniec prześladowań. Bo jakże inaczej nie nazwać nie wydanie i nie wskazanie do dziś miejsca pochowania jego ciała?
Kilka lat temu, gdy umieszczano tablicę Jemu poświęcona – na której miałem zaszczyt umieścić epitafium – stała się ona na cmentarzu w Janowcu Kościelnym jego symboliczną mogiłą. Podobnie było, gdy odsłonięto w 2009 roku pomnik Zacheusza Nowowiejskiego w Górach Dębowych – także i te miejsce jest już dziś miejscem symbolicznym. Obaj zaś dowódca i jeden z jego żołnierzy mają jeszcze jeden pomnik – najcenniejszy – honorowe miejsce w naszej pamięci.
Michał Piotr Moszczyński
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Michał Piotr Moszczyński
Oceń artykuł:

5.00

(1)